|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Fatima
DOM TYMCZASOWY
Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bytom Płeć:
|
Wysłany: Śro 16:06, 29 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
Hmmm... Chyba nie ma sie czym chwalić, bo trochę strachu mnie to kosztowało, ale teraz jak o tym myśle to nawet śmieszne było. Amor wywęszył sarnę chyba i bez pytania o zgodę ruszył na ślepo w krzaki... I tak po nim ślad zaginął. Do poszukiwań dołączył mój mąż i tak chodziliśmy po lesie nawołując gamonia... Ja szlam po śladach na polu które było za krzakami i tak sobie chodziłam i wolałam naszego Amorka- Aniołka 😇w pewnym momencie gdy spojrzałam za siebie aby przypilnować resztę mojej sfory, która trzyma sie mimo wszystko swojej przewodniczki stada, czyli mnie😉zobaczyłam biegnącego radośnie w moja stronę, brudnego, mokrego i szczęśliwego na mój widok uciekiniera. Na szczęście bez sarenki w pysku😱 wrócił bez szelek i swojej liny...cały wieczór przespał w kąciku oczywiście wykapany, bo innej opcji nie bylo😡 widać ze gamoń był mocno przestraszony ale zarazem szczęśliwy ze nas odnalazł . Jak to pózniej podsumowała zorkowa: mądry piesek, mimo wszystko wraca, nie oddalił sie żeby od was uciec,😜 mam od tej pory wiec do gada ograniczone zaufanie i trochę na smyczy pochodzi zanim go znów puszczę luzem😉 jeśli chodzi o hot spoty to sie wygoniły i nie pojawiają sie nowe. Jutro kontrola u weta. Trochę sie jeszcze drapie, ale p. Dorota powiedziała, ze to może potrwać zanim wszystko wróci do normy, bo alergen musi wyjsć z jego organizmu. Jeśli chodzi o karmę od zorkowej to bardzo mu smakuje, nie tylko jemu zreszta, księżniczki tez stoją jak sępy nad jego miska😜
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Fatima
DOM TYMCZASOWY
Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bytom Płeć:
|
Wysłany: Nie 11:48, 03 Maj 2015 Temat postu: |
|
|
i jesteśmy po kolejnej wizycie u weta. Amor po zakończeniu kuracji antybiotykowej ponownie zaczął się drapać
Pani doktor zaleciła kontynuację antybiotyku i we wtorek kontrolę połączoną z badaniem zeskrobin z hot spotów. zobaczymy, czy to alergia na pokarm czy może jakiś pasożyt??
Na co dzień ćwiczymy z amorkiem posłuszeństwo, ale idzie nam jak po grudzie, amor spuszczony ze smyczy na długiej linie głuchnie niestety, a jak dochodzą do tego zapachy dzikiej zwierzyny to już trzeba w pośpiechu deptać linkę, bo inaczej czeka nas wydłużony spacer po lesie...Wczoraj byliśmy na łąkach-polach, gdzie biegał z Tyska radośnie,a ale poczuł nagle coś swoim nochalem, na szczęście Tysia uprzedziła kawalera i pokazała, że w połaciach rzepaku skaczą dwie sarenki, wiec ja puściłam się za Amorem, który jeszcze nie zlokalizował kierunku, efekt był taki, że udało mi się w porę przydepnąć linkę, ale do strat zaliczam złamany paznokieć i przemoczone spodnie od stóp do kolan, pogoda była mało sprzyjająca, co chwile pokapywał deszcz a zboże po którym biegałam za Amorem sięgało mi właśnie już prawie do kolan i było baardzo mokre. Z boku musieliśmy wyglądać dość komicznie, ale co tam:)
Po spacerze Amorek trafił do wanny, bo pan doktor zalecił kąpiel w leczniczym szamponie, wiec okazja od razu sama się nasunęła.
Prywatnie, czyli po spacerach, Amor to straszny przytulas i łasuch, jednak coraz mniej smakuje mu sucha karma, muszę podawać mu ja na kilka razy, bo nie bardzo zjada cała porcje, a moje dwie hieny wyczyściłyby mu miskę gdyby tylko została na dłużej. Nadal jest strasznie chydy:( można mu liczyć rzeberka:( tak jakby przejechać prętem po starym kaloryferze... z każdej strony wystaje mu jakaś kość. Pani doktor nas pociesza, po kastracji będzie dużo więcej ciałka, pożyjemy zobaczymy:) )
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fatima
DOM TYMCZASOWY
Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bytom Płeć:
|
Wysłany: Nie 12:01, 03 Maj 2015 Temat postu: |
|
|
dorwali mnie znów i wrzucili do wanny
[link widoczny dla zalogowanych]
ekipa czyszcząca
[link widoczny dla zalogowanych]
"pełnia szczęścia"...
[link widoczny dla zalogowanych]
zawsze znajdę kogoś kto mnie pomizia:)
[link widoczny dla zalogowanych]
może mnie tu nie zobaczą
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
no dobra, jestem tutaj, kolejna kryjówka spalona:)
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fatima
DOM TYMCZASOWY
Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bytom Płeć:
|
Wysłany: Nie 13:29, 03 Maj 2015 Temat postu: |
|
|
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fatima
DOM TYMCZASOWY
Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bytom Płeć:
|
Wysłany: Pią 20:48, 08 Maj 2015 Temat postu: |
|
|
Witam,
dziś Amor przeszedł zabieg kastracji.
Nie spodziewał się chłopak, że przejażdżka z pańcią skończy się czymś niezbyt przyjemnym, ale dał radę. Głupi Jasiek szybko ściął chłopaka z nóżek, ale tez długo stawał na nogi na nowo. Mam juz kilka zabiegów tego typu za sobą i muszę przyznać, że Amor zdecydowania najdłużej dochodził do siebie .
Kiedy go odbierałam był jeszcze bamątny, w domu też trochę przysypiał, ale teraz to już nasz dawny Amorek szatanek. Czeka go 10-12 dni w kołnierzu, bo przy jego temperamencie bez tego sie nie obejdzie. Już miał srebrny nosek pomimo kołnierza i pani doktor przed wyjściem z kliniki szybko zamieniała mu kołnierz na rozmiar większy...Widać, ze szwy gamonia trochę ciągną, bo czasem przysiada, ale jak pańcia trochę pomizia to od razu o wszystkim zapomina:)
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
7 nieszczęść
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fatima
DOM TYMCZASOWY
Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bytom Płeć:
|
Wysłany: Czw 23:20, 28 Maj 2015 Temat postu: |
|
|
Hejka:)
Jesteśmy po przerwie:) ranka zagoiła się jak na psie:) tydzień w kloszu na głowie i po krzyku:) Mieliśmy jeszcze przedłużony problem z hot spotem który się uparł i nie chciał się zagoić, ale nasza pani dr Dorota znalazła w końcu sposób na nieproszonego gościa, który uprzykrzał życie Amorkowi:)
Z hot spotem daliśmy radę, ale chłopak schudł nam 3 kg linia jeszcze smuklejsza niż pierwszego dnia u nas...Zrzucam to karb tego, ze chłopak ma łańcuchowa przeszłość, a u nas ma baaardzo dużo ruchu. Jego aktywny charakter utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to pies dla ludzi aktywnych, mających dużo ruchu.
W swoim ADHD:) jest bardzo usłuchany. Dziś zabrałam go na chrzest bojowy, do nowego otoczenia na osiedle pełne zapachów, nowych widoków i ludzi. spisał się doskonale, na smyczy nie ciągnął choć nos był intensywnie używany, spotkania z innymi pieskami były bardzo przyjacielskie, wszystko dla niego było nowe i bardzo bardzo ciekawe. Zabrałam go następnie na halę tenisową gdzie skradł serce praktycznie wszystkim bywalcom tego miejsca. No a najważniejsze było to że były tam piłeczki, które amor tak kocha, mnóstwo piłeczek z każdej stron i do tego latających. Była to niezwykła próba dla Amora, ale dał radę dostał od trenera jedna piłeczkę i się nią zajął, nosił mi ją wciąż aby mu rzucać, czasem próbował wejść na kort bo tam leżało tysiąc innych jeszcze nietknętych a przez co bardziej pociągających piłeczek, ale słowo "nie wolno" było dla niego jak smycz, nie wchodził na kort. Zdał egzamin na 5+:0 Jestem z niego bardzo dumna!!! Wracał do domu zmęczony emocjami, a gdy dojechał na miejsce czekała na niego niespodzianka, przyjechała do niego koleżanka goldenka -Asta, więc brykał z nią i dwiema naszymi dziewczynkami po ogrodzie. teraz resztkami energii mamla piłkę do tenisa. jestem ciekawa co mu sie tej nocy przyśni:)
Na zakończenie kilka zdjęć w gustownym ubranku, po kastracji:)
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
dali mi kość
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fatima
DOM TYMCZASOWY
Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bytom Płeć:
|
Wysłany: Wto 16:59, 02 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Dziś się okazało, że amorek boi się burzy:) i to jak!!! grzmiała i błyskało u nas dzisiaj mocno i Amorek próbował schować się na moich kolankach;) był mocno zdenerwowany jeszcze długo po burzy... taki duży psiak a taki straszak z niego;)
Wczoraj dotarła do nas karma i Amorek stwierdził, że jest to jego ulubiona z łososiem:) wcina chłopak aż miło patrzeć, więc liczę na to, że chłopak przytyje nieco.
W weekend miałam więcej czasu wiec postanowiłam dać mu kolejna szanse i na spacerze puściłam go na linie. Był szczęśliwy i ganiał z Tyśka, trzymał jej się bardzo. Bardzo ładnie reagował na przywołanie
i nie było jednego momentu tzw. grozy:) albo w pobliżu nie przechadzała się jakaś żywa dziczyzna;)
Tak czy inaczej do domu wróciliśmy w komplecie i w bez potrzeby wydłużenia spaceru na poszukiwanie gamonia. Tyśka okazała się niedoceniona przewodniczką i pokazała amorkowi do czego tak naprawdę służą rowy i kałuże... 2 z 3 złotek zażyły po spacerze kąpieli z użyciem szamponu, ale to tzw wartość dodana po udanym wypadzie do lasu;)
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fatima
DOM TYMCZASOWY
Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bytom Płeć:
|
Wysłany: Śro 20:48, 10 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Możemy śmiało stwierdzić, że nasz Amorek przekształcił się z poczwarki w mądrego i pięknego psa. Codziennie daje nam tego dowody, a największe daje na codziennych spacerach po lesie BEZ smyczy!!!Ładnie reaguje i już nie w głowie ucieczki w głąb lasu. Spacerki stały się dla nas wszystkich wielką przyjemnością. W domu to aniołek, jedynie z niego żebrak z niego wielki. Karmimy go jednak jak należy i już widać chyba, że chłopak nabiera kształtów
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
silna grupa pod wezwaniem:)
[link widoczny dla zalogowanych]
kto buszuje...?
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Pasiasta Alicja
GRUPA ORGANIZACYJNA
Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3019
Przeczytał: 1 temat
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Bielsko-Biała Płeć:
|
Wysłany: Pon 14:04, 06 Lip 2015 Temat postu: |
|
|
No to dzisiaj kolejna miła wiadomość.
Amor nie szuka już domu, w dodatku zostanie dalej na Śląsku - będzie mieszkał z Arkiem i Martyną w Chorzowie. Chłopak przeprowadzi się początkiem sierpnia.
Arku, Martyno - gratulacje!
Olu - jak zwykle bardzo dziękujemy za wspaniała opiekę nad kolejnym tymczasowiczem.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Joanna i Bizia
DOM ADOPCYJNY
Dołączył: 05 Mar 2013
Posty: 1143
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Pon 14:06, 06 Lip 2015 Temat postu: |
|
|
Ale fajna wiadomość. Bardzo się cieszę
|
|
Powrót do góry |
|
 |
joanna_i_bohdan
DOM ADOPCYJNY
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 829
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Śro 18:47, 08 Lip 2015 Temat postu: |
|
|
|
|
Powrót do góry |
|
 |
arek84
DOM ADOPCYJNY
Dołączył: 30 Cze 2015
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Czw 10:48, 09 Lip 2015 Temat postu: |
|
|
Witam,
Nie ukrywam, że my chyba cieszymy się najbardziej, i oczywiście dziękujemy za zaufanie. W sumie dobrze, że decyzja zapadła miesiąc przed naszym możliwym przyjęciem Amora - mamy czas by przygotować się z zapasami i wyposażeniem no i rzecz jasna mentalnie
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Bogusia
DOM ADOPCYJNY
Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 1868
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Boruszowice Płeć:
|
Wysłany: Nie 17:21, 09 Sie 2015 Temat postu: |
|
|
Puk puk. Co słychać u Amora.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Agata_Emi_Lili
FUNDACJA AUREA

Dołączył: 26 Wrz 2007
Posty: 13133
Przeczytał: 3 tematy
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Nie 21:32, 09 Sie 2015 Temat postu: |
|
|
Amor przeprowadził się w czwartek. Nie będziemy wychodzić przed szereg i poczekamy, jak Arek coś skrobnie
Ostatnio zmieniony przez Agata_Emi_Lili dnia Pon 9:48, 10 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
arek84
DOM ADOPCYJNY
Dołączył: 30 Cze 2015
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pon 9:16, 10 Sie 2015 Temat postu: |
|
|
Z opóźnieniem, ale dzięki temu obserwacja była dłuższa - Amora przywieźliśmy do domu w czwartek popołudniu, pozostałą cześć czwartku i piątek spędził w przedpokoju mało kiedy zmieniając swoją miejscówkę - zakładaliśmy, że pewnie częściowo to tęsknota za wcześniejszym domem, a częściowo temperatura podłogi. Oczywiście z zapowiedzią Oli, Amor budził nas od pierwszego poranka o 7 rano, w piątek bardziej powściągliwie, w sobotę próbował się już wdrapać na łóżko, jednak nie został wpuszczony zgodnie z domowym porządkiem. Tego samego dnia Amor też zaczął się otwierać, podążać już wszędzie za nami i domagać się głaskania. W sobotę też musieliśmy się wybrać do weterynarza, okazało się, że Amor miał w uchu kłoska - o ile sprawdzenie w czym jest problem i wypłukanie ciała obcego zniósł dzielnie (pewnie nie wiedział co go czeka), o tyle aby zakroplić mu ucho, trzeba już go było przekupić (na szczęście w domu daje sobie aplikować krople bez problemu). Po wizycie u weterynarza był w nagrodę krótki spacer w mocno zalesionym parku, gdzie wszyscy trochę odetchnęliśmy i powrót do domu. Wieczorem Amor pierwszy raz nas rozbawił wzrokiem w stylu "dlaczego mnie głodzicie", podczas wieczornego seansu Amor dobitnie domagał się tego byśmy się z nim podzielili kolacją, a kiedy poszedłem odnieść osprzęt do kuchni i wróciłem do pokoju Amor już siedział zadowolony na moim miejscu na narożniku (podobno Martyna go nie prosiła, ale też nie była w stanie mu zabronić) i tak przyszło nam obejrzeć film głaskając Amora, ja przy okazji miałem trochę gimnastyki by chociaż częściowo wślizgnąć się na narożnik. W nocy z sobotę na niedzielę Amor już odpuścił próby wchodzenia na łóżko - prawie całą noc przespał obok niego, po porannym spacerze i śniadaniu przyszła pora na test by pierwszy raz Amor dłużej sam pozostał w domu (wcześniej testowo był zostawiany na krótsze okresy), ale że było wybitnie ciepło i jakikolwiek spacer z Amorem odpadał, zdecydowaliśmy się iść na basen. Chłopak przesiedział grzecznie w domu około 6 godzin, oczywiście pod naszą nieobecność sprawdził miękkość naszego materaca - na narzucie była sierść, a Amor oczywiście udawał, że to nie on i przy nas nawet nie próbował wejść na łóżko. Po wieczornym spacerze w parku, na którym Amor poobgryzał trochę patyków, które próbował aportować Amor przez krótki czas jeszcze krzątał się za nami po mieszkaniu, czekając aż pójdziemy spać, niemniej nie doczekał aż się położymy i padł na środku kuchni, przy czym o świcie zobaczyliśmy Amora śpiącego już na narożniku, na moim, czy już raczej swoim miejscu, którego raczej ciężko go będzie oduczyć - jego miejscówka do spania wybrana przez nas kompletnie go nie interesuje A dzisiaj, czeka Amora prawdziwy sprawdzian - po porannym spacerze został w domu sam do około 15.30 - jako, że chyba udało mi się go zmęczyć, to pewnie większość czasu prześpi.
Jeśli chodzi o zachowanie Amora, to na moje oko tak jak chyba wcześniej pisała Ola, mentalnie jest jeszcze szczeniakiem, któremu czasem trudno opanować emocje, podczas spacerów na ogół jest spokojny, ale często próbuje wepchnąć głowę pod rękę osoby idącej z naprzeciwka. Z napotkanymi psami bywa różnie - czasem ignoruje, czasem próbuje ciągnie w stronę psa, by się obwąchać, a czasem po prostu szczeka. Wczoraj na wiele przypadków były chyba dwa, przy których Amor zaczął pierwszy szczekać. Chociaż nie widzieliśmy w tym szczekaniu cienia agresji, a raczej nadmierną ekscytację i chęć zabawy. W domu to prawdziwy aniołek, nie licząc łamania zakazu łóżkowego, po naszym wyjściu od razu idzie spać, nie szczeka kiedy inne psy szczekają na dworze i kompletnie ignoruje hałasy dobiegające z klatki schodowej. O ile wady Amora są do skorygowania, o tyle mój defekt jest trudny do rozgryzienia - na chwilę obecną tabletki na alergię w zależności od dnia biorę w podwójnej lub potrójnej dawce, jako, że Amor jest chętny do coraz bliższych kontaktów, to też coraz bardziej mnie męczy alergia - na moje oko problemem jest jego naskórek i ślina, jeśli dorzucić do tego alergeny, które Amor przemyca do domu na sierści, to rozumiem dlaczego czasem mam ochotę wydrapać sobie oczy lub zedrzeć skórę i oficjalnie Amor jest pierwszym psem, od 30 lat, który mnie uczula. Jutro mam umówioną wizytę u alergologa i obawiam się, że wiem co zaproponuje, pozostanie mi się pewnie czym grozi zwiększona dawka leków przez długi okres czasu - nie spodziewałem się, tego, że w ciągu kilku dni tak zżyjemy się z Amorem
Świeże zdjęcia postaram się wrzucić wieczorem.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|